czwartek, 7 listopada 2013

Wino z pigwowca



Posiada cudowny, lekki, orzeźwiający aromat i zharmonizowany, przyjemny, delikatny smak ( bez nuty goryczki i cierpkości ). Wino z pigwowca nie ma sobie równych jeśli chodzi o wina półsłodkie lub słodkie. Myślę, że lepiej sprawdza się jako wino słodkie niż wytrawne a to za sprawą dużej kwasowości tych owoców. Wino wytrawne będzie w smaku kwaśne, dlatego kiedy robimy wino czysto wytrawne owoce pigwowca dobrze mieszać z różą, głogiem, tarniną, chyba że jesteśmy fanami kwaśnych smaków.  
Do wyrobu wina możecie użyć owoców pigwowca japońskiego, pigwowca pośredniego czy też pigwowca okazałego.


Składniki:

3 kg owoców pigwowca (po usunięciu gniazd nasiennych ), 10 l wody, 3 kg cukru, opakowanie drożdży – koniecznie szlachetne szczepy winiarskie ( tokaj, madera, uniwersalne ) z pożywką ( pożywka jest niezbędna dla prawidłowego przebiegu fermentacji ), Pektopol – naturalna mieszanka enzymów, zwiększająca poziom wyługowania owoców, a przez to aromat i pełnię gotowego wina.


Wodę z cukrem zagotowujemy i odstawiamy aby wystygła. Owoce pigwowca przebieramy, odrzucamy nadgniłe, myjemy letnią wodą i osuszamy ( najlepiej myć na sicie pod strumieniem wody ). Pozbawione gniazd nasiennych owoce przekręcamy przez maszynkę do mięsa z sitkiem o dużych otworach lub kroimy w drobną kostkę i przekładamy do gąsiora, zalewamy wodą z cukrem i  dodajemy drożdże z pożywką rozrobione według instrukcji na opakowaniu ( matkę drożdżową przygotowujemy 4 dni wcześniej ) i 2 ml Pektopolu. Ja używam drożdży typu tokaj, ale Wy możecie użyć innych. 
Całość dokładnie mieszamy, gąsior zabezpieczamy przed dopływem powietrza i przedostawaniem się niepożądanych drobnoustrojów  i odstawiamy w ciepłe miejsce na 6 tygodni ( temperatura 18 – 22 C ). Po tym czasie młode wino zlewamy i dosładzamy do smaku. W tym celu bierzemy trochę wina, podgrzewamy, mieszamy z cukrem i po przestudzeniu mieszamy z resztą wina ( co jakiś czas sprawdzamy czy o taką słodycz nam chodzi ). Młode wino przelewamy najlepiej do mniejszego gąsiora, tak aby był wypełniony „ pod korek „ i przenosimy w chłodne miejsce,  np. do piwnicy. W czasie dojrzewania wino zlewamy znad osadu co 2 – 3 miesiące. Butelkuje się zwykle po kilku miesiącach od nastawienia. Wino nadaje się do picia gdy… jest smaczne! Wino wiele zyskuje z biegiem czasu.                                                                                                         


wtorek, 5 listopada 2013

Sernik gotowany migdałowy



Wiele lat temu sernik ten był prawdziwym hitem i cieszył się niesłabnącą popularnością. Postanowiłam zrobić mamie niespodziankę i upiec jej ulubiony sernik na Zaduszki. Sernik piekłam z połowy porcji ale powinnam zrobić z całej bo zniknął równie szybko jak się pojawił ;-).


Ciasto:

50 dag mąki, 20 dag cukru, 7 dag miodu, 7 dag masła, 2 jaja, 1 łyżeczka sody, 2 łyżki gęstej śmietany.

Mąkę mieszamy z łyżeczką sody i cukrem, wbijamy jaja, dodajemy miód, śmietanę, posiekane zimne masło i zagniatamy ciasto. Dzielimy je na 6 porcji i schładzamy przez godzinę w lodówce. Następnie pieczemy, w 180 C, 6 równych, rumianych placków.


Masa:

1 ½ kg sera, 4 jaja, 2 szklanki cukru pudru, 30 dag masła, 10 dag zmielonych migdałów ( bez skórki ), olejek migdałowy, ½ szklanki mleka, budyń śmietankowy.

W garnku rozpuszczamy masło z cukrem, dodajemy zmielony ser, lekko roztrzepane jaja, zmielone migdały i gotujemy przez kilka minut pamiętając o częstym mieszaniu, inaczej masa może się nam przypalić. Budyń rozpuszczamy w mleku i wlewamy do serowej masy, zagotowujemy, zdejmujemy z ognia, dodajemy kilka kropel olejku migdałowego, dokładnie mieszamy i odstawiamy do przestudzenia.

Placki przekładamy przestudzoną masą, lekko dociskamy i zabieramy się za czekoladową polewę.


Polewa:

5 łyżek cukru, 5 łyżek soku z pomarańczy, 12 dag masła, 2 łyżki kakao.

Cukier wsypujemy na suchą patelnię, rozpuszczamy i robimy karmel. Kiedy masa jest złota wlewamy sok wyciśnięty z pomarańczy, kakao i masło. Wszystko razem gotujemy 5 minut i zdejmujemy z ognia. Polewę chwilę studzimy a następnie wylewamy na ciasto.

Ciasto wstawiamy do lodówki aby stężało i przeszło swoimi aromatami.